
Rynki finansowe w ogniu – kto naprawdę płaci za błędy systemu?
Jako działacz Konfederacji od lat obserwuję z niepokojem to, co dzieje się na polskich i światowych rynkach finansowych. Dziś chcę mówić wprost – bez owijania w
Jako działacz Konfederacji od lat obserwuję z niepokojem to, co dzieje się na polskich i światowych rynkach finansowych. Dziś chcę mówić wprost – bez owijania w bawełnę, bez politycznej poprawności, którą tak chętnie stosują partie establishmentu.
Inflacja pożera oszczędności Polaków
Przez lata rządzące partie – zarówno PO, jak i PiS – pozwalały Narodowemu Bankowi Polskiemu na niepohamowaną emisję pieniądza. Efekt? Inflacja, która w ostatnich latach sięgała kilkunastu procent rocznie, skutecznie wymazała oszczędności całego życia milionów Polaków. Ludzie odkładali na emeryturę, na mieszkanie dla dzieci, na czarną godzinę – a system ich okradł, nie wyciągając nawet ręki do kieszeni. Zrobił to po cichu, przez drukarkę.
NBP i polityczne uwikłanie banku centralnego
Konfederacja wielokrotnie alarmowała: bank centralny nie może być narzędziem w rękach polityków. Tymczasem decyzje Rady Polityki Pieniężnej przez lata były podporządkowane doraźnym interesom partyjnym – nie dobru obywateli. Utrzymywanie sztucznie niskich stóp procentowych przez zbyt długi czas nakręciło spiralę zadłużenia i doprowadziło dobańki na rynku nieruchomości. Dziś setki tysięcy rodzin spłaca kredyty hipoteczne, których koszty wystrzeliły w górę, niszcząc domowe budżety.
Giełda, fundusze i oszczędności obywateli
Nie możemy też milczeć o tym, co dzieje się na Giełdzie Papierów Wartościowych. Zamiast być miejscem realnego inwestowania i pomnażania kapitału przez polskich obywateli, GPW stała się polem gry dla wielkich instytucji finansowych – często z kapitałem zagranicznym. Małego inwestora zostawia się samego, bez rzetelnej edukacji finansowej, bez prawdziwej ochrony przed manipulacjami rynkowymi. Państwo nie tylko nie pomaga – wręcz dokłada kolejne podatki i regulacje, które zniechęcają do oszczędzania i inwestowania.
Dług publiczny – bomba zegarowa dla przyszłych pokoleń
Dług publiczny Polski rośnie w zastraszającym tempie. Kolejne rządy traktowały finanse państwa jak własną kasę partyjną, rozdając środki bez pokrycia, finansując transfery socjalne z pożyczek, obarczając przyszłe pokolenia zobowiązaniami, które trudno będzie spłacić. Konfederacja jako jedyna konsekwentnie domaga się twardej reguły wydatkowej, ograniczenia deficytu i realnej odpowiedzialności za finanse publiczne. Polska potrzebuje państwa taniego i sprawnego, a nie rozbudowanej machiny redystrybucji.
BlackRock i globalne fundusze – kto naprawdę kontroluje rynek?
Nie można też pominąć tego, co niedawno wydarzyło się na światowych rynkach finansowych. BlackRock – największy fundusz zarządzający aktywami na świecie, z portfelem przekraczającym 10 bilionów dolarów – zdecydował o zamrożeniu wybranych funduszy inwestycyjnych, pozbawiając tysiące inwestorów dostępu do ich własnych środków. To nie jest abstrakcyjny problem dalekiej Ameryki. To sygnał ostrzeżzeńczy dla każdego Polaka, który powierzył swoje oszczędności podobnym globalnym instytucjom finansowym. Kiedy wielkie fundusze mrożą wypłaty, to zawsze zwykli obywatele płacą rachunek – nie bankierzy, nie menedżerowie, nie politycy, którzy stworzyli ten system. Konfederacja od lat przestrzega: uzależnienie polskich oszczędności od decyzji podejmowanych w Nowym Jorku czy Londynie to prosta droga do katastrofy finansowej. Zamrożenie funduszy przez BlackRock pokazuje, że ryzyko systemowe jest realne, a Polacy muszą odzyskać kontrolę nad własnymi pieniędzmi, zanim będzie za późno.
Co należy zrobić?
Recept jest wiele, ale wszystkie sprowadzają się do jednego: musimy odebrać politykom kontrolę nad naszymi pieniędzmi. Postulujemy: pełną niezależność NBP od bieżącej polityki, obniżenie podatków – w tym likwidację podatku Belki, który karze za oszczędzanie – oraz odejście od polityki taniego pieniądza na rzecz stabilności monetarnej. Wolny rynek, uczciwa konkurencja i poszanowanie własności prywatnej to jedyna droga do trwałego dobrobytu Polaków.
Czas skończyć z systemem, który nagradza zadłużanie się i karze oszczędzanie. Polacy zasługują na stabilne pieniądze, uczciwy rynek i państwo, które nie sięga do ich kieszeni przy każdej okazji.
