
Miasto przyznaje: 0 zł na promocję „Tu jest Polska”. Tylko jeden post przed wydarzeniem.
Miasto przyznało: 0 zł na reklamę „Tu jest Polska”. Tylko 1 post na Facebooku przed eventem. VIP-y w środku, mieszkańcy na zewnątrz.
W dokumentach z Urzędu Miasta Wałbrzycha po wniosku o informację publiczną pada zdanie: Gmina nie poniosła żadnego kosztu reklamy wydarzenia „Tu jest Polska… 80 lat!” w social mediach.
Sprawdziłem wszystkie podane linki do facebookowego profilu „Wałbrzych Moje Miasto”. Przed samym wydarzeniem pojawił się tak naprawdę tylko jeden post z konkretnym linkiem do wejściówek na koncert Anity Lipnickiej – jedyny element obchodów dostępny dla mieszkańców po zapisach. Reszta to relacje i podsumowania publikowane w trakcie i po wydarzeniu.
Jedyny otwarty element: koncert
Oficjalna odpowiedź potwierdza, że wszystkie kluczowe punkty programu – główne uroczystości z udziałem premiera, podpisanie Deklaracji Piastowskiej, otwarcie wystawy „Fenomen architektoniczny Ziem Zachodnich i Północnych” oraz panele dyskusyjne – były wydarzeniami zamkniętymi, dostępnymi wyłącznie na zaproszenia. Dla mieszkańców formalnie otwarte były tylko msza w kolegiacie oraz koncert w Starej Kopalni.
Symboliczna promocja dla mieszkańców
Z perspektywy zwykłego mieszkańca mieliśmy do czynienia nie z szeroką kampanią informacyjną, ale z symbolicznie zaznaczoną obecnością tematu w social mediach. Miasto nie zainwestowało ani złotówki w promocję, nie zadbało o dotarcie do jak najszerszej grupy mieszkańców, a cały ciężar informacji spoczął na jednym poście na Facebooku. Żeby to wybrzmiało, PROMOCJA WYDARZENIA NA PUBLICZNYM PROFILU MIASTA OGRANICZYŁA SIĘ DO JEDNEGO POSTA PRZED WYDARZENIEM. Ewidentnie włodarzom miasta zależało, żeby nikt z zewnątrz przypadkiem się tam nie dostał.
„Nie nasze kompetencje”
Odpowiedź ratusza jest wygodnie rozmyta: w kwestii godzin zapisów odsyłają do administratora strony, w sprawie komunikatu „nieczynne dla zwiedzających” także kierują gdzie indziej, a odpowiedzialność za listę gości rozmywa się pomiędzy „wielu organizatorami”. Miasto twierdzi, że koszt Gminy Wałbrzych wyniósł 0 zł.
Będziemy drążyć dalej
Jako Ruch Narodowy i Konfederacja w Wałbrzychu nie zamierzamy poprzestać. Będziemy pytać o udział rządowych instytucji i spółek, o realne koszty całej oprawy i kto decydował o tym, kto wejdzie na salę, a kto zostanie przed ekranem monitora. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, czy pod hasłem „Tu jest Polska” nie kryła się zamknięta impreza polityków koalicji.
