
KONIEC Z DOPŁATAMI DO EMERYTUR DLA TANICH ROBOTNIKÓW Z INDII KOSZTEM POLAKÓW
Rządowe plany dotyczące specjalnych przywilejów emerytalnych i dalszego ściągania taniej siły roboczej z Indii to skandaliczne uderzenie w polskich pracowników,
Rządowe plany dotyczące specjalnych przywilejów emerytalnych i dalszego ściągania taniej siły roboczej z Indii to skandaliczne uderzenie w polskich pracowników, budżet i system emerytalny.
W najnowszym wystąpieniu posłowie Konfederacji ujawniają szczegóły umowy o współpracy z Indiami, w której znalazł się rozdział dotyczący zabezpieczeń emerytalnych. Z zapisów wynika, że polski ZUS ma dopłacać obywatelom Indii mieszkającym w Polsce do poziomu polskiej emerytury minimalnej, jeśli ich indyjska emerytura będzie niższa.
Innymi słowy – osoba, która całe życie przepracowała w Indiach, może przyjechać do Polski w wieku przedemerytalnym, przepracować krótko, a następnie otrzymywać dopłaty z polskiego budżetu do końca życia. To nie jest fantazja, ale realny mechanizm zapisany w umowie międzynarodowej, którą rząd próbował procedować niemal po cichu.
Mechanizm dopłat – jak to ma działać?
Mechanizm przewidziany w umowie zakłada, że jeżeli emerytura wypracowana w Indiach jest niższa niż polska emerytura minimalna, wówczas polski system ma tę różnicę pokryć. Oznacza to faktyczne rozszerzenie odpowiedzialności polskich podatników na emerytalne zobowiązania innego państwa.
Podobny system – jak przypominają posłowie – funkcjonuje już wobec obywateli Ukrainy. Dane pokazują, że takie dopłaty rosną z roku na rok, od setek tysięcy do ponad miliona złotych rocznie, a liczba uprawnionych stale się zwiększa.
Problem w tym, że do Polski już teraz przyjeżdżają setki tysięcy cudzoziemców do pracy. Według informacji przedstawianych w debacie, w Polsce pracuje ponad milion obcokrajowców, co w perspektywie najbliższych lat może oznaczać lawinowy wzrost wydatków z budżetu na ich emerytalne przywileje.
Polski system emerytalny na skraju wydolności
Nie można abstrahować od tego, w jakim stanie jest polski system emerytalny. Już dzisiaj ZUS nie jest w stanie utrzymać się sam z bieżących składek – co roku państwo dopłaca dziesiątki miliardów złotych z budżetu, żeby wypłacić emerytury obecnym seniorom.
W takiej sytuacji dokładanie kolejnego obciążenia w postaci dopłat do emerytur dla obcokrajowców jest skrajną nieodpowiedzialnością. To oznacza jedno: rachunek za politykę migracyjną i umowy międzynarodowe zostanie w przyszłości wystawiony polskim dzieciom i wnukom, które będą musiały utrzymywać system coraz mniej wydolny i coraz bardziej obciążony.
Tania siła robocza zamiast realnej polityki prorodzinnej
Zamiast skupić się na poprawie warunków pracy i płac dla Polaków oraz budowaniu silnej, prorodzinnej polityki wewnętrznej, rząd wybiera drogę masowego sprowadzania taniej siły roboczej. Od lat rośnie liczba zezwoleń na pracę dla obywateli Indii, a mimo licznych zapowiedzi ograniczenia imigracji, skala wydawania takich pozwoleń utrzymuje się na wysokim poziomie.
To prosta droga do zastępowania polskich pracowników tańszymi imigrantami, a w perspektywie – do systemowego uprzywilejowania przybyszów kosztem obywateli. Dopłaty do emerytur dla osób, które całe życie przepracowały poza Polską, są symboliczną kropką nad i tej polityki.
Ukrywanie konsekwencji przed opinią publiczną
Szczególnie bulwersujące jest to, że gdy tylko temat umowy z Indiami i jej emerytalnych konsekwencji został nagłośniony, prace sejmowej komisji zostały nagle wstrzymane, a cały dokument zniknął z debaty publicznej na wiele miesięcy.
To pokazuje, że rząd doskonale zdaje sobie sprawę z kontrowersji. Zamiast otwartej, uczciwej debaty i zapytania Polaków, czy chcą finansować zagraniczne emerytury, władza próbuje przepchnąć rozwiązania tylnymi drzwiami, licząc na ciszę w mediach i zmęczenie opinii publicznej.
Dlaczego to jest skandal?
Ten projekt jest skandalem z kilku powodów:
- Rozszerza odpowiedzialność polskiego podatnika na emerytury wypracowane w innych państwach.
- Działa w sytuacji, gdy polski system emerytalny już dziś wymaga ogromnych dopłat z budżetu.
- Stanowi zachętę do przyjazdu do Polski w wieku przedemerytalnym tylko po to, by uzyskać dopłatę do świadczenia.
- W praktyce premiuje imigrantów z Indii, podczas gdy wielu Polaków po latach pracy dostaje głodowe emerytury.
- Został procedowany w sposób możliwie najmniej przejrzysty, bez rzetelnej informacji i konsultacji społecznych.
Wszystko to składa się na obraz państwa, które ważniejsze decyzje podejmuje ponad głowami obywateli, a koszty przerzuca na przyszłe pokolenia.
Co możemy zrobić jako obywatele?
Posłowie Konfederacji apelują o zdecydowany sprzeciw wobec tej polityki. Jednym z narzędzi nacisku jest petycja „niefundujmy imigrantom.pl” skierowana do premiera, której celem jest zablokowanie wejścia w życie umowy w obecnym kształcie i zatrzymanie systemowych dopłat do emerytur dla imigrantów.
Każdy obywatel ma prawo i obowiązek domagać się, by polski system emerytalny w pierwszej kolejności zabezpieczał interesy Polaków, którzy przez lata płacili w tym kraju składki i podatki. Zanim państwo zacznie finansować emerytury świata, powinno wreszcie zapewnić godne świadczenia własnym seniorom.
