
Biegli na życzenie? Ten sam tandem biegłych w Wojtyszkach i w Łącznej
Dwie te same biegłe sądowe przy interwencji Mondo Cane i w śledztwie ZOO Łączna. Plus seminarium MS kilka dni przed akcją. Przypadek? Pytamy wprost.
13 października służby weszły na teren prywatnego ZOO Łączna w gminie Mieroszów. Zatrzymano pięć osób, postawiono zarzuty, część zwierząt wywieziono za granicę. Sprawa wciąż toczy się w prokuraturze, więc niczego nie przesądzam. O tym będą sądy. Ale udało mi się trafić na coś, co uważam za ważniejsze niż pojedyncze komunikaty: na powtarzające się nazwiska biegłych sądowych przy kolejnych akcjach odbierania zwierząt ludziom.
Wojtyszki 2023: biegłe „zakwalifikowały do odbioru wszystkie zwierzęta”
W lutym 2023 roku fundacja Mondo Cane przeprowadziła interwencję w schronisku. Fundacja opisała ją na własnej stronie i napisała wprost: „Na szczęście biegłe Hanna Mamzer i Anna Dybska stanęły na wysokości zadania — zakwalifikowały do odbioru wszystkie zwierzęta. Tak zrobiliśmy”. Odebrano wtedy ponad 100 zwierząt.
To nie domysł. Cytat wziąłem z materiałów samej fundacji (mondocane.com.pl), przywołanych przez wPolityce.pl 16 października 2026 roku.
Łączna 2026: w zespole biegłych znów te same nazwiska
W śledztwie ws. ZOO Łączna prokuratura powołała biegłych od oceny stanu zwierząt. Według wprost.pl i wPolityce.pl (16.10.2026) w składzie są te same dwie osoby: prof. Hanna Mamzer i Anna Dybska; biegłych jest łącznie trzy.
Zbieżność wychwycił profil „Czarna Lista Pro” i zapytał na X: „Jakie są szanse, że prokurator z jakiejś Świdnicy, spośród dziesiątek (setek?) biegłych sądowych, losuje sobie ten sam tandem, który wylosował prokurator z Sieradza? A pojedynczo to występowały w wielu sprawach tej organizacji”.
Uczciwość każe odnotować drugą stronę: biegłych od dobrostanu zwierząt jest w Polsce mało. Sara Balcerowicz, prawnik współpracujący z Mondo Cane, mówi o „niecałych 20”. Powtarzanie nazwisk samo w sobie nikogo nie dowodzi. Ale gdy ten sam tandem ocenia zwierzęta przy kolejnych odbiorach, pytanie pojawia się samo: czy nie da się tego zróżnicować?
Seminarium w resorcie sprawiedliwości kilka dni przed akcją
Trzeci element układanki. Według zero.pl i wPolityce.pl (16.10.2026) na kilka dni przed wejściem do Łącznej Ministerstwo Sprawiedliwości zorganizowało spotkanie o postępowaniach biegłych przy interwencjach dotyczących zwierząt. Seminarium otwierał wiceminister Arkadiusz Myrcha. W relacjach pojawiają się jako uczestnicy m.in. Sara Balcerowicz (prawnik współpracujący z fundacją Mondo Cane), prof. Hanna Mamzer i prokurator ze Świdnicy (tej samej prokuratury, która nadzoruje postępowanie ws. Łącznej).
Balcerowicz twierdzi, że nic z tego nie wynika: „Te spotkania odbywają się cyklicznie, nie było tam tematu zoo w Łącznej”. Może być. Ale jeżeli takie zbieżności zapisują się z rzutu na rzut, to powinny mieć obraz w mediach i wyjaśnienie na wyciągnięcie ręki, a nie wyciszenie.
Uczciwie: co jest czarno na białym, a czego nie ma
Co jest zapisane w dokumentach i wyrokach:
- DIOZ (zawiadamiający w sprawie Łącznej) został prawomocnie ukarany za zabór psa w Sieradzu: SR Sieradz II W 469/24 (8.05.2025) i potwierdzenie przez SO Sieradz II Ka 192/25 (8.10.2025). Sąd: „zabór zwierzęcia właścicielowi z zasady jest kradzieżą”, działano „pod pozorem ochrony zwierząt”.
- TOZ Krynica-Zdrój (drugi zawiadamiający) złożyła w dniu akcji skargę do prokuratury i oświadczyła, że od odbioru się odcina i o akcji nie wiedziała (13.10.2026).
- PO Świdnica w komunikacie z 19.10.2026 pisze, że listę ośrodków dla wywożonych zwierząt „uzyskano i przygotowano przy pomocy zewnętrznej firmy”.
Czego nie ma:
- Żadnego rozstrzygnięcia, że ktokolwiek cokolwiek „zamawiał” w śledztwie Łączna: prokuratura tego nie potwierdziła, a postępowanie jest w toku.
Druga strona medalu, czyli dlaczego pytanie jest ważne
Nie ignoruję ustaleń organów. Prokuratura opublikowała 19 października ustalenia biegłych mówiące o złych warunkach utrzymania zwierząt, a sąd w Wałbrzychu 15.10 przy rozpoznaniu wniosku o areszt uznał, że sprawstwo i wina zostały uprawdopodobnione, choć odmówił aresztu. Zapisane jest więc i to.
I właśnie dlatego pytanie o biegłych ma sens: jeżeli cała operacja opiera się na ich opiniach, te opinie muszą być niepodważalnie niezależne. To od biegłych zależy, czy człowiek straci zwierzęta. Gdy dwa z trzech nazwisk mają takie doświadczenia w tle, wyjaśnienie powinno przyjść wprost, a nie po fakcie.
Sześć pytań, które narzucają się same
- Kto podjął decyzję o powołaniu konkretnych biegłych i na jakiej podstawie?
- Czy powołanie było losowane? Jeżeli nie, to kto wybierał i według jakich kryteriów?
- Czy biegłe działały wcześniej przy akcjach fundacji prozwierzęcych i czy poinformowały o tym organ?
- Kim jest trzecia biegła w Łącznej i jakie ma powiązania zawodowe?
- Kto zlecił zewnętrznej firmie przygotowanie listy ośrodków docelowych i na jakiej podstawie prawnej?
- Dlaczego seminarium w MS odbyło się na kilka dni przed akcją i kto ustalał listę gości?
Nie twierdzę, że to zmowa. Twierdzę, że to normalne pytanie obywatela, a prokuratura sama mówi, że historia opiera się na opiniach biegłych. Omawianie tego to nie hejt, tylko żądanie przejrzystości w sprawie, w której człowiek może stracić zwierzęta na podstawie kilku stron papieru.
A Wy jak to oceniacie: przypadek, czy system? Piszcie w komentarzach, zwłaszcza jeżeli znacie inne sprawy z udziałem tych samych biegłych.
Norbert Michnowski
Śledztwo ws. ZOO Łączna jest w toku; treść tekstu nie przesądza winy. Źródła: wpolityce.pl (16.10.2026), wprost.pl (16.10.2026), zero.pl, mondocane.com.pl, x.com/CzarnaListaPro (16.10.2026), komunikat PO Świdnica (19.10.2026, gov.pl), walbrzych24.com (15.10.2026), mieroszow.pl.