
"Baranowski Tour" i stan umysłu kolarzy.
Organizacyjna porażka "Baranowski Tour" i patologia w środowisku kolarskim. To trzeba przeczytać i zapoznać z poziomem intelektualnym niektórych kolarzy.

Organizacyjna porażka "Baranowski Tour" i patologia w środowisku kolarskim. To trzeba przeczytać i zapoznać z poziomem intelektualnym niektórych kolarzy.
W niedzielę odbył się wyścig kolarski "Baranowski Tour". Totalny skandal — organizacja na najniższym możliwym poziomie. Mieszkańcy miejscowości, przez które przebiegała trasa, zostali odcięci od świata. Nie było żadnej informacji: które drogi będą zamknięte i o której godzinie. Turyści nie mogli dojechać do noclegów ani z nich wyjechać. Sami właściciele obiektów, którzy żyją z turystyki, nie mieli pojęcia, że drogi zostaną zablokowane.
Rekordowe upały, a rodziny z dziećmi tkwiły godzinami w korkach. Kiedy organizowany jest Rajd Świdnicki czy lokalne rajdy, zawsze parę dni wcześniej na trasach przejazdu stoją tablice informacyjne. Tutaj nie było nic. Koszmar — jednym słowem. Zobaczcie, co ludzie pisali w komentarzach na Facebooku:
Udostępniłem post o tym skandalu na Facebooku i na grupie "Miasto Wałbrzych". Zanim przejdziecie dalej — zobaczcie najpierw, co mają do powiedzenia "kolarze"...
Poziom patologii w tym gronie wystrzelił w kosmos. Co ciekawe, po przejrzeniu tych profili widać jeden wspólny mianownik: to ludzie, którzy pedałują i głosują na partię kojarzoną z kolejnymi aferami podofilskimi, zoofilskimi i teraz krematoryjnymi . Argumenty w stylu "było na Eurosporcie" albo "organizator przecież pisał" pokazują tylko, jak bardzo oderwani są od rzeczywistości.
99% z nas ma w głębokim poważaniu wasze kolarzówki, "Baranowski Tour" i całą resztę. Jeśli myślicie, że skoro wy oglądacie Eurosport i obserwujecie tematyczne profile, to robi tak cały świat — to jesteście w błędzie. Trasy mają być oznaczone odpowiednio wcześniej, a nie "trzeba było się interesować". Zupełnie poprzewracało wam się w głowach. Organizator zawalił po całości, a sami stewardzi przyznają, że o niczym nie wiedzieli — kazano im tylko stać i tyle. Ludzie męczyli się z dziećmi w 40 stopniach, a wy piszecie "nie zesrajcie się"? Takiego dna dawno nie widziałem. Opamiętajcie się. Ludzie są naprawdę wkurzeni — a wkurzony mieszkaniec zapamiętuje takie rzeczy dłużej niż wy swój wynik z wyścigu.